Przeważająca liczba osób dorosłych uwielbia dzieci. Szczególnie małe. Czy spotkaliście się kiedykolwiek z sytuacją, że dorosła osoba widzi bobaska i mówi: jaki on brzydki? Nie, na ogół ludzie zachwycają się małymi dziećmi. Podobnie jest w przypadku - chociaż porównanie to może niektóre osoby zaszokować - zwierzątek takich, jak małe kotki, pieski, świnki morskie, owieczki czy myszki. Ludzie reagują uśmiechem, czułością, szczególnie na miękkie futerka i niezgrabność zwierzaczków. Małe dzieci również są niezgrabne, niezdarne i ciągle potrzebują naszej opieki - to również wzbudza w nas wiele ciepła.
Dziecko otoczone miłością i czułością rośnie w odpowiedniej atmosferze i ma szansę być szczęśliwym człowiekiem. Mówi się o złym wychowaniu ulicznym. Ja za czasów młodości ganiałam ze znajomymi, robiliśmy łuki z gałęzi drzew i sznurków, bawiliśmy się w Indian (nigdy nie pociągały mnie lalki i zabawy w dom), ktoś mógłby powiedzieć, że wychowało mnie podwórko (cały czas wszyscy wiemy co się dzieje z głowami państwa, słowo podwórko padało dość często
Chociaż może uśmieszek nie jest tu na miejscu, to wszystko co się dzieje na tak zwanej górze jest mało zabawne, bardziej żałosne i przynoszące wstyd naszemu krajowi, ostatnio z tym samolotem… Ech). Owszem, na podwórku spędzałam wiele czasu, ale to był piękny czas, dużo się śmiałam, bawiłam, miałam możliwość poczuć młodość, wyszumieć się. Byłam jednocześnie wychowywana przez Rodziców w duchu miłości i wzajemnego szacunku. Tego życzę każdemu dziecku.
I właśnie na takie wartości jak wzajemny szacunek, miłość powinno stawiać każde przedszkole Poznań, powinno od najmłodszych lat uzmysławiać młodym ludziom jak ważne jest poszanowanie bliźniego. Dzisiaj znów była pokazana pewna placówka oświatowa, w której przez pewien czas Romowie mieli oddzielne klasy a nawet oddzielne wejście do szkoły! Ludzie! Pani nauczycielka wypowiadać się nie chciała za to, za przeproszeniem, przytargała młodą dziewczynkę która rozweselona opowiadała, jak dostała od ucznia Roma po twarzy. Powielajmy stereotypy, a co! Zupełnie tak, jakby uczniowie Polscy się nie prali.. Zresztą gdyby mnie zamykano w oddzielnej sali i kazano wchodzić innymi drzwiami do szkoły też bym w końcu, jako dziecko myślące emocjami i silnie reagujące, pękła. Przedszkolaki Poznań też się mogą między sobą tłuc ale to jeszcze nie powód, żeby nie posyłać dziecka do przedszkola w Poznaniu!



