Tybetańczycy męczą się z komunistyczną despotyczną polityką Chin już od 1949 roku. Życie tam jest praktycznie nie możliwe. Ludzie nie mają normalnego życia. W każdym dniu życia towarzyszy im lęk i strach. Jakże okrutne są działania chańskich sił zbrojnych. Wiele istnień ludzkich oddało życie w pokojowej walce o wolność. Tybetańczycy choć słabi i bezbronni nie ustają w walkach. W Tybecie nie ma spokoju. Na ulicach policja chińska sprawdza i legitymuje każdego. Życie tam zamiera, ponieważ strach jest wyjść na ulicę. Nie można wypowiadać swoich poglądów i wyznawać swojej wiary. Mnisi tybetańscy są nagminnie torturowani i aresztowani. Cierpienie i ból to chleb powszedni Tybetańczyka. Dzieci są samotne, osierocone, kalekie. Nie znają dziecięcej beztroski i już się nie śmieją. Mordowane są kobiety i dzieci, życie mieszkańców Tybetu to ciągła udręka. Ręceprecz odtybetu, ponieważ mamy dość tych cierpień. Solidaryzujemy się w cierpieniach i pokojowej walce o wolność Tybetu z Chinami. Żądamy zaniechania agresji i zbrojnych represji.